W Australii wszędzie jesteśmy albo za
późno albo za wcześnie.

Dziś postanowiliśmy skoro świt być na promie na Magnetic Island żeby zdążyć ją jeszcze trochę zobaczyć zanim dalej ruszymy w drogę, no i przed 8 byliśmy już na wyspie,
okazało się że o tej porze wszystko jest pozamykane, albo inaczej nie ma jeszcze właściciela... chcieliśmy wypożyczyć sprzęt żeby znów trochę podwodnego świata zobaczyć weszliśmy do sklepu bo pisało że jest otwarte a w środku żywej duszy, kilka godzin później było bez zmian można było brać co się chce ostatecznie udało nam się zdobyć osprzęt w innym miejscu. Ruszyliśmy na eksplorację bo tu nawet wraki można oglądać, no ale jak się zaczynał kończyć grunt pod nogami Marcel wymiękł i dobiliśmy do skałek z boku zatoki. Po chwili stwierdził że jednak spróbujemy i mam popłynąć zobaczyć czy tam dalej jest płycej. Skończyło się na tym że zostałam sama na środku oceanu bo jednak nie wszedł no i wtedy to nawet ja panikę złapałam i zamiast te wraki oglądać to na strzałę do brzegu pędziłam :/
Górka na którą się wczoraj wdrapaliśmy autem |
Dziś postanowiliśmy skoro świt być na promie na Magnetic Island żeby zdążyć ją jeszcze trochę zobaczyć zanim dalej ruszymy w drogę, no i przed 8 byliśmy już na wyspie,
okazało się że o tej porze wszystko jest pozamykane, albo inaczej nie ma jeszcze właściciela... chcieliśmy wypożyczyć sprzęt żeby znów trochę podwodnego świata zobaczyć weszliśmy do sklepu bo pisało że jest otwarte a w środku żywej duszy, kilka godzin później było bez zmian można było brać co się chce ostatecznie udało nam się zdobyć osprzęt w innym miejscu. Ruszyliśmy na eksplorację bo tu nawet wraki można oglądać, no ale jak się zaczynał kończyć grunt pod nogami Marcel wymiękł i dobiliśmy do skałek z boku zatoki. Po chwili stwierdził że jednak spróbujemy i mam popłynąć zobaczyć czy tam dalej jest płycej. Skończyło się na tym że zostałam sama na środku oceanu bo jednak nie wszedł no i wtedy to nawet ja panikę złapałam i zamiast te wraki oglądać to na strzałę do brzegu pędziłam :/
Tak się skończyła eksploracja ale
kilka pięknych rybek i ogromne płaszczki przynajmniej widziałam
Wyspa jest ogromna, żeby ją obejrzeć
to po pierwsze trzeba tu się autkiem poruszać, poza tym cały dzień
trzeba poświęcić na to.
No my niestety tylko dwie zatoczki
widzieliśmy i dalej w drogę dziś udało się już tylko 200 km bo
już było po 19.00 czyli jak na Australię bardzo późno, moglibyśmy nieraz
jeszcze dłużej jechać ale wszystkie campingi ok 18.00 już zamykają. Tym razem trafiliśmy na miłego pana który nam po
godzinach otworzył, bo jakby nie to czekałaby nas tzw restarea czyli
postój przy drodze...
https://plus.google.com/photos/100660507596258918899/albums/5946382342641916257?authkey=CIKE35Pj0o7FowE
https://plus.google.com/photos/100660507596258918899/albums/5946382342641916257?authkey=CIKE35Pj0o7FowE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz