Dzień nam się zaczął dziś o 5.00
żeby zdążyć na wschód słońca nad Uluru, nie było łatwo
wstać, ale warto było:)


Później obeszliśmy ją dookoła, to
takie skromne 10 km. Z bliska wygląda zupełnie inaczej.
Na szczęście droga wspinaczkowa była
zamknięta z powodu wiatru, Marcel był niepocieszony, ja zadowolona.
Zdążyły już się tu 42 osoby zabić no i jednak wierzę w te klątwy aborygenów :)

Dzisiaj nam słonko nieźle przygrzało,
mimo smarowania znów jestem raczek, a jak byliśmy na Kata Tjuta to
już naprawdę było gorąco. Boje się pomyśleć jak tu jest latem,
ale wystarczy informacja że po 11 rano jest zakaz wędrowania :/

Pierwszy raz się poryczałam na tym
wyjeździe jak uświadomiłam sobie że już mogę Uluru nie zobaczyć
na żywo.
Wyjechaliśmy w kierunku Kings Kanyon,
300 km przez pierwsze 100 jeszcze mnie żal trzymał ale potem przyznam
pierwszy raz zaczęłam się bać czy aby dobrze jedziemy i czy
w ogóle dojedziemy przez 200 km minęłam 2 samochody, zero oznak że
na końcu jednak coś jest. Ostatnia tabliczka była na zakręcie, że
za 160 km stacja, jak mi wskaźnik paliwa zaczął pokazywać połowę
zaczęłam się zastawiać czy to nie ostatni moment na odwrót.
Nawet GPS zwariował i co km chciał skręcać. W końcu znalazło
się światełko w tunelu stacja benzynowa, bar, wypożyczalnia
wielbłądów i helikoptera w jednym :) a 30 km później camping,
który to już w ogóle pełna cywilizacja, nawet basen jest ale z
internetem jak zawsze problem. Za słaby sygnał żeby nawet ruszył.
Zdążyliśmy jeszcze na zachód
słońca, centralnie z widokiem sprzed naszego campera.
Jutro małe rozpoznanie terenu i odwrót
na dziwnie to zabrzmi ale bardziej cywilizowaną pustynie :)
https://plus.google.com/photos/100660507596258918899/albums/5946068140816446177?authkey=CN-V9e2Hs9XXmgE
https://plus.google.com/photos/100660507596258918899/albums/5946068140816446177?authkey=CN-V9e2Hs9XXmgE
Coś czuje że na pokaz slajdów podróżniczych trzeba będzie cały tydzień zarezerwować :) Już nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńuff... Kamień z serca, bo już martwiliśmy się. Cieszymy się, że wszystko w porządku. Całuski i uściski od Pawełka i rodzinki :***
OdpowiedzUsuń